Są Domy, które przyjmują osoby cierpiące na wszystkie rodzaje wampyryzmu, ale są też takie, które ograniczają się tylko do swojej grupy.
Ja jestem wampirem psychicznym, co oznacza, że pobieram energię od innej osoby bez potrzeby nawiązania z nią kontaktu fizycznego. Mogę też ją pobierać od grupy, której nie znam. Dość często dobrym wyjściem jest żerowanie podczas koncertów. U ludzi wytwarza się nadmiar energii, która przechodzi do zewnętrznych warstw aury... Bo tym właśnie jest aura. Energią, która jest w nas. Ja żeruję tylko na najbardziej zewnętrznej powłoce, gdyż dawca najmniej odczuwa wtedy jej brak. Uważam, że karmienie głębinowe jest zbyt niebezpieczne. Zbytnio narusza bariery wobec tej osoby.
Kolejną grupą są sangwinicy, czyli wampiry pijące krew. Są to osoby, które nie potrafią pobierać energii w inny sposób lub ten najbardziej im odpowiada. I piją bezpośrednio od innej osoby, gdyż wtedy jest najbardziej bogata w energię. Ta metoda wymaga jednak wielu zastrzeżeń. Należy trzymać dawcę blisko siebie, regularnie przeprowadzać badania, mieć zaufanie do drugiej osoby...
Ostatnią grupą, którą omówię są wampiry emocjonalne. Osoby te bardzo często cierpią także na mitomanię. Wampyr wymyśla różne historie, aby pozostać w centrum zainteresowania. W swoim otoczeniu (jeszcze przed Przebudzeniem) miałam dziewczynę będącą wampyrem emocjonalnym. Ludzie byli w stanie wytrzymać z nią zaledwie kilka miesięcy, gdyż potem sami się źle czuli.
I to jest właśnie najgorszy rodzaj wampiryzmu. Nie ten konkretnie, ale dlatego, że był nieuświadomiony. Takie wampyry są najgroźniejsze. Nie zdają sobie sprawy, że wyrządzają innym krzywdę. Przez to, że ich jest najwięcej, rzucają mroczny cień na całą społeczność wampiryczną.
Teraz chciałabym wspomnieć o Michelle Belanger, która jest autorką książki "Wampiry-same o sobie" oraz założycielką Domu Kheperu (http://www.kheperu.org/).
To po przeczytaniu tego dzieła zaczęłam podejrzewać, że jestem psi-wampirem. Dzięki niej wizerunek wampira zmienił znaczenie. Oczywiście nadal są osoby, które pomimo przynależności do społeczności wampyrów, podtrzymują mit wampira: noszą peleryny, śpią w trumnach itd.
Niemniej nadal wywołuje to mieszane uczucia wśród społeczeństwa, dlatego większość wypiera fakt, że może być jednym z nas. A nawet jeśli oswoi się z tą myślą, to woli pozostać w ukryciu i nie udzielać się.
Na koniec chciałabym trochę powiedzieć o różnicach wśród Domów. Są ścieżki Prawej i Lewej ręki.
Ci pierwsi uznają, że ich przypadłość wymaga pobierania energii, ale muszą to robić w racjonalny i odpowiedzialny sposób. Niektórzy nawet twierdzą, że służy to zachowaniu równowagi w naturze. Ich zdaniem nie są lepsi od innych, dlatego żerują ostrożnie, wybierają świadomych/dobrowolnych dawców.
Natomiast wampiry z drugiej kategorii myślą w odmienny sposób. Uznają to za dar, który stawia ich ponad społeczeństwem. Odrzucają ograniczenia moralne i zabierają energię od innych "bo im się należy". Nie uważają, że to, co robią jest złe. Czasami (choć rzadko) jest to także łączone z satanizmem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz